Wybierz język: 
polskiangielskiniemieckisłowacki
 Szukaj   : 
Logowanie>>
Mapa strony >>


Muzeum im. Stanisława Fischera w Bochni
zaprasza do obejrzenia wystawy

                              Więcej niż szkoła

poświęconej dwóchsetletnim dziejom dawnego Gimnazjum i kontynuującemu jego tradycje Liceum Ogólnokształcącemu im. Króla Kazimierza Wielkiego w Bochni

 
gimnazjum.jpg


Biografie

 


   

 
 
 
 
Feliks Hanusz (1811-1876)
Feliks Hanusz
Działał w Bochni czternaście lat i wywarł znaczny wpływ na tutejsze środowisko kulturalne. Bochnia była dla niego ostatnią przystanią wędrownego życia. Artysta w 1842 roku ożenił się z piękną Julią Bendykiewicz, której subtelny portret znajduje się dziś w Sali Portretowej. W 1862 roku malarz wraz z rodziną zamieszkał w Bochni na stałe. Twórczość Hanusza, pomimo, że nie można jej zaliczyć do czołowych osiągnięć polskiego malarstwa tego okresu - Przewyższała dokonania miejscowych
malarzy, wykonujących przeważnie słabe obrazy do pobliskich kościołów. Hanusz wniósł do tradycji malarstwa - umownie zwanego bocheńskim - solidność oraz poprawność warsztatową, zwłaszcza w nastrojowych, wyciszonych portretach i mniej znanych martwych naturach. Sztukę portretową opanował bowiem biegle. Wykonywał poprawne obrazy akademickie a także dobre kopie dzieł wielkich mistrzów (m. in. Guido Reniego, Rembrandta). Nie wykraczał poza przykazane kopiowanie z natury oraz poza akademickie reguły kompozycyjne. Powielał zastane schematy znanych obrazów religijnych i scen mitologicznych. Starał się oddać podobieństwo portretowanych przez siebie postaci. Unikał dodatkowych rekwizytów (wyjątkiem jest tu "Autoportret" przy sztaludze z paletą i pędzlami w dłoni). Stosował gładkie, ciemne tło. Był solidnym malarzem szlacheckiej i mieszczańskiej prowincji.
<Powrót >
 


Tomasz Łosik (1848-1896)

Syn bocheńskiego górnika – jako pierwszy bochnianin trafił do sławnej w ówczesnej Europie, monachijskiej Akademii Sztuk Pięknych. Wyjechał tam jako stypendysta Wydziału Krajowego. Przetarł szlak, którym kilkanaście lat później podążył Ludwik Stasiak. Początkowo studiował w krakowskiej Szkole Sztuk Pięknych, w której Łuszczkiewicz uczył rozumienia dawnej sztuki, często poprzez
wycieczki krajoznawcze i plenery w historycznych miejscach. Tam też otrzymał elementarne przygotowanie warsztatowe. Akademia monachijska uczyła natomiast elegancji i finezji dotknięć pędzla, harmonii kolorystycznej gamy, wykończenia szczegółów, uzyskiwania perfekcyjnie gładkiej faktury charakterystycznej dla monachijskiego malarstwa nastroju, potęgowanego przez ciemne, brunatno-oliwkowo-szare tonacje. W 1878 roku Łosik wyjechał z Monachium do Paryża, gdzie przebywał blisko dwanaście lat. Próbował wówczas sił także w rzeźbie, głównie portretowej. W 1887 powrócił do Bochni. Spośród znacznego niegdyś, malarskiego, rysunkowego i rzeźbiarskiego dorobku artysty, do dnia dzisiejszego zachowało się stosunkowo niewiele prac, głównie w zbiorach rodziny w Bochni i Krakowie, w bocheńskim Muzeum oraz w kościołach w Bochni i Nowym Wiśniczu. Malował głównie sceny rodzajowo-historyczne, kompozycje pejzażowe jak "Panorama Nowego Wiśnicza", która należy do nielicznych przekazów ikonograficznych Wiśnicza z pocz. lat 90tych XIX wieku – miasteczka z górującymi nad nim: zamkiem Kmitów i Lubomirskich oraz kościołem i klasztorem
Karmelitów, z ratuszem. Tematyka religijna w jego twórczości to Wniebowzięcie Marii Panny-ołtarz główny w Nowym Wiśniczu; Św. Aloo - ołtarz Marii Magdaleny oraz Matka Boska - feretron w kościele parafialnym św. Mikołaja w Bochni. Jego malarstwo to połączenie rodzimych wątków z akademicką, realistyczną konwencją szkoły monachijskiej. Charakteryzuje je dobrze opanowany rysunek, umiejętność wiernego odtwarzania właściwości przedmiotów – faktury materii, jedwabi, atłasów, pereł – co uwidacznia "Portret Damy" – oraz rekwizytów we wnętrzach mieszkalnych. Znakomity portret zakonnika Józefa Morgensterna to obraz wyjątkowej urody i ciepła, subtelnego przedstawienia fizjonomii powstańca z 1831 roku, który zmarł w Bochni w 1893. Malarstwo jego należy do szerokiego nurtu historycznego-rodzajowego, którego synonimem była twórczość Matejki. Malarstwo takie miało pobudzać wyobraźnię narodu w czasach niewoli. 
<Powrót >                                 



Ludwik Stasiak (1858-1924)
Ludwik Stasiak
Malarz, rysownik, ilustrator, dramato- i powieściopisarz, publicysta, dziennikarz, historyk  sztuki i wydawca. Studia malarskie odbywał między innymi w pracowni Jana Matejki. Studiował w Wiedniu oraz w Monachium. Zwiedził Wenecję  i Norymbergę, gdzie zetknął się z dziełami  Wita Stwosza. Prowadził badania nad sztuką  Wita Stwosza i jemu współczesnych. Około 1895 roku zamieszkał w Bochni. W jego bocheńskiej pracowni, urządzonej w monachijskim stylu, gościli często przyjaciele, artyści krakowscy (Wincenty Wodzinowski, Włodzimierz Tetmajer, Kasper Żelechowski i inni np. - Edmund Ciećkiewicz, Tadeusz Okoń, Władysław Skoczylas, Antoni Broszkiewicz, Antoni i Tadeusz Waśkowscy). W 1898 roku założył w Bochni Wydawnictwo Obrazów Treści Religijnej, którego celem było wyparcie z handlu reprodukcji obcych, zwłaszcza niemieckich i austriackich malarzy, a zastąpienie ich reprodukcjami dzieł polskich. Wydawnictwo w 1908 roku zostało przekształcone w Wydawnictwo Dzieł Sztuki Stella. W 1901 roku nieoczekiwanie porzucił malarstwo, najpierw dla publicystyki, następnie krytyki i historii sztuki; jednocześnie stał się popularnym autorem powieści, opowiadań, humoresek a także dramaturgiem. Kiedy na początku 1904 roku otwarto dyskusję nad restauracją zamku wawelskiego, wysunął w czasopiśmie “Ilustracja Polska” projekt ingerencji w zabytkową strukturę Wawelu. Z siedziby władców polskich zamierzał uczynić narodowy panteon w kształcie korony królewskiej Bolesława Chrobrego. Angażował się w wiele spraw – ogłosił, na przykład manifest o konieczności pilnej ochrony pereł polskiego krajobrazu – starych kapliczek, figur i krzyży przydrożnych, nagminnie usuwanych oraz bez powodu zastępowanych zagraniczną tandetą. Współczesnym stawiał za wzór epokę późnego średniowiecza – jego zdaniem czas największego rozkwitu polskiej kultury, harmonii społecznej oraz jasnych zasad moralnych. Szczególne miejsce w jego publicystycznej działalności zajęły dzieje sztuki średniowiecznej w Polsce – a przede wszystkim teza, iż Wit Stwosz był Polakiem,zaś sztuka niemiecka ukształtowała się pod wpływem tegoż genialnego rzeźbiarza– jak starał się udowodnić – rodem z Krakowa. Ludwik Stasiak już w okresiekrakowskich studiów osiągał prestiżowe wyróżnienia w Towarzystwie Przyjaciół Sztuk Pięknych. Dalsze sukcesy malarskie zawdzięczał mecenatowi hrabiego Ignacego Milewskiego – znanego kolekcjonera. Znacznym osiągnięciem Stasiaka było zdobycie w 1895 roku pierwszej nagrody za obraz Jasna Góra w konkursie “na obrazy o swojskich tematach”. Tworzył kompozycje rodzajowe, historyczne, symboliczne, alegoryczne, pejzażowe, religijne a także portrety i autoportrety.Prawdziwy rozgłos przyniosły mu kwiaty, które malował całymi seriamioraz – widoki starej części bocheńskiej kopalni. Był ponadto autorem popularnychw owym czasie dioram. Początkowa faza jego twórczości wykazywała dużą zależność od wpływów monachijskich, późniejsza związana była z szeroko rozumianym realizmem, także modernizmem oraz secesyjną stylizacją. Obrazy i szkice Stasiaka pełne są wspaniale ujętych insygniów monarszych, lichtarzy, kartuszy herbowych, naczyń liturgicznych – co wskazuje na charakterystyczną dla szkoły matejkowskiej perfekcję rysunku, na przywiązanie do szczegółów oraz wiernego oddania zewnętrznych cech przedmiotu, architektonicznych detali, draperii, wyrobów rzemiosła. W sytuacji, kiedy malarstwo realistyczne i o tematyce historycznej, pod wpływem paryskich nowości było coraz ostrzej krytykowane, Stasiak – nie mogąc pogodzić się z nowymi tendencjami w sztuce pozostał “echem” odchodzącej epoki. Utalentowany, niezmiernie pracowity, wytrwały w zmaganiu się z przeciwnościami – żył i tworzył – usilnie poszukując własnego wyrazu artystycznego – w czasach bardzo trudnych, w okresie przejściowym pomiędzy malarstwem nurtu realistycznego i historycznego a twórczością wyznawców nowych kierunków.
<Powrót >
 
 
Marcin Samlicki (1878-1945)
Marcin Samlicki
Student krakowskiej ASP - na kursie u Jana Stanisławskiego malował w plenerze.Studiując, należał do bohemy artystycznej Krakowa, dla której  miejscem spotkań stała się kawiarnia “Jama Michalika” z kabaretem “Zielony Balonik” (1905). Występował w tym kabarecie, śpiewając przy akompaniamencie gitary Tadeusza Makowskiego. Bywał także w kawiarni Sauera, zasiadając przy legendarnym “Stole Szyderców”, przy którym spotykali się między innymi: Tadeusz Axentowicz, Edmund Bieder, Xsawery Dunikowski, Vlastimil Hoffman, Jacek Malczewski, Lucjan Rydel, Włodzimierz Tetmajer, Wojciech Weiss, Kasper Żelechowski. Tutaj poznał Samlicki poetę i dziennikarza Cezarego Jellentę, który zaangażował go do działu sztuk plastycznych, wydawanego przez siebie pisma literackiego “Rydwan”. Tutaj także spotkał po raz pierwszy Jacka Malczewskiego. Znajomość ta z czasem przerodziła się w wieloletnią przyjaźń. Od 1912 roku studiował w Academie de Grande la Chaumiere w Paryżu. Podróżował i systematycznie poznawał muzea. Dowodem tego może być jego księgozbiór, przekazany Muzeum w Bochni, zawierający liczne monografie, albumy, przewodniki, katalogi wystaw. Wówczas zaczęła się krystalizować wspaniała wiedza Samlickiego  o sztuce a także świetna znajomość biografii malarzy. Stosunek sztuki polskiej do zachodnioeuropejskiej, tak w odniesieniu do współczesności, jak i do minionych epok interesował go szczególnie. Poznał środowisko artystyczne stolicy Francji. Bywał w paryskiej kawiarni artystycznej “Parnas”. Utrzymywał kontakty z kolonią polską, bywał w domu Władysława Mickiewicza. Przyjazne stosunki łączyły go z artystami polskimi: Olgą Boznańską, Tadeuszem Makowskim, Władysławem Ślewińskim, Vlastimilem Hofmanem, Edwardem Wittigiem, Janem Rubczakiem. Pogrążał się w studiowaniu sztuki minionych epok, jednocześnie analizując własną twórczość i poszukując nowych rozwiązań kolorystycznych. Pisał także korespondencje na temat życia artystycznego stolicy Francji do kilku pism krajowych. Po wybuchu pierwszej wojny  światowej, jako obywatel austriacki – mimo tłumaczenia, że jest Polakiem – został internowany (13 VIII 1914), przewieziony do Le Vigan koło Nimes i umieszczony w obozie dla internowanych obywateli austriackich (Polaków, Węgrów, Czechów, Serbów).Przez pięć lat zmuszony był przebywać w prowincjonalnym Le Vigan. Pobyt ten niemal całkowicie ograniczył jego kontakty ze środowiskiem paryskim. Dopiero w sierpniu 1919 roku mógł Samlicki, dzięki pomocy Vlastimila Hofmana, opuścić Le Vigan. Zamieszkał wówczas w Sevres. Był przewodnikiem polskich artystów przybywających do Paryża (Bronisławy Rychter-Janowskiej, Franciszka Mollo). Z Sevres twórca odbywał podróże artystyczne po Francji i Belgii. W latach 1923 i 1925 odwiedził Le Vigan. W 1926 roku dużo malował w Bochni i jej okolicach, a także w Bydgoszczy i Jordanowie. W 1928 roku postanowił powrócić już na stałe do Polski. Zamieszkał w rodzinnej Bochni. Lata trzydzieste to odkrycie przez Samlickiego Lipnicy Murowanej, malowniczo położonej miejscowości, w której spędzał wiele czasu u przyjaznej mu rodziny Polków. Malował tu zarówno krajobraz jak i mieszkańców. Często malował też – w towarzystwie innych malarzy bocheńskich (S. Fischera, K. Gulika, M. Serwina-Orackiego, W. Kasprzyka, J. Rojkowskiego, S. Broszkiewicza) – w Łapczycy, nad brzegami Raby, w Damienicach, Kurowie, Wiśniczu. Ulubionym motywem była czternastowieczna świątynia kazimierzowska w Łapczycy i kościółek Św. Leonarda w Lipnicy Murowanej. W samej Bochni pociągały go miejsca mniej znane, na przykład stare chałupy na przedmieściach, dworki miejskie, kapliczki. Razem z Bogusławem Serwinem i Ludwikiem Nemetzem urządzał wspólne plenery w Tyńcu. W latach 1937-1939 dużo malował w Krzemieńcu, będącym wówczas kolonią artystyczną. W maju 1945 roku brał udział w “Wystawie Plastyków Bocheńskich” (obok Ł. Bildwina, F. Cieślika, S. Fischera, K. Gulika, W. Kasprzyka, J. Kluski, K. Mien, B. Serwina). Był wrażliwym na piękno przyrody kolorystą. Malował nieustannie troszcząc się o subtelną paletę barw na obrazie. Jego pejzaże przepełnione są światłem słonecznym i pogodnym nastrojem. Portrety natomiast, znakomicie oddają osobowość przedstawionej postaci. Wykonywał także sceny rodzajowe i martwe natury. Uprawiał też marginesowo grafikę.
<Powrót >



Klementyna Mien (1870-1954)
Klementyna Mien
Mieszkała w Krakowie, gdzie przez szereg lat czynna była jako znana portrecistka i malarka kwiatów. Jednocześnie prowadziła przejęty po ojcu zakład fotograficzny. W 1934 roku odwiedziła Bochnię w związku z koronacją obrazu Matki Bożej w tutejszym kościele parafialnym. Urzeczona miastem tu się osiedliła i otworzyła własne studio fotograficzne. W sierpniu 1950 roku opuściła Bochnię i wyjechała na stałe do Francji. Była cenioną portrecistką, mistrzynią portretu kameralnego. Szczególnie chętnie malowała pastelowe portrety dziecięce, kwiaty i pejzaże. Sięgała także po tematy orientalne wykonując portret Japonki.
 




Bogusław Serwin (1882-1956)
Bogusław Serwin
Malarz, filolog klasyczny, literat, pedagog. Po przerwaniu studiów na krakowskiej ASP, drogą samodzielnej pracy doskonalił swój warsztat malarski. Od 1905 roku pracował w Gimnazjum w Bochni. Utrzymywał więzy serdecznej przyjaźni z malarzami - M. Samlickim, T. Sewerynem, T. Grottem i in. W ich gronie wyjeżdżał na plenery malarskie. Uprawiał - prawie wyłącznie - malarstwo sztalugowe, doprowadzone dzięki talentowi oraz pracowitości do znacznego rozkwitu ilościowego. Był przede wszystkim pejzażystą, malował także portrety i martwe natury. Należał do rzędu malarzy poszukujących nowych sposobów technicznych i środków plastycznego wyrazu. Na wzór starych portretów  wykonana została jego podobizna, utrzymana w ciemnej tonacji. Stylowo wiąże się z nią maleńki portret Jerzego Zajączkowskiego z 1909 roku.
 




Ludwik Nemetz (1871-1962)

Urzędnik Komunalnej Kasy Oszczędności, zarazem utalentowany malarz, przyjaciel znanych artystów bocheńskich – Samlickiego, Serwina, Mollo. Twórca intymnych pejzaży, sugestywnych portretów, dokumentalnie traktowanych fragmentów architektonicznych. Jego prace odznaczają się niezwykle precyzyjnym a zarazem delikatnym rysunkiem, który wydobywa każdy detal. Najlepiej wypowiadał się właśnie w rysunku oraz w subtelnej akwareli.
<Powrót >



Stanisław Fischer (1879-1967)
Stanisław Fischer
Łączył kolekcjonerską pasję z działalnością plastyczną, gdyż wykonał ofiarodawcom ponad pięćset portretów ołówkiem, węglem, sangwiną i sto pięćdziesiąt portretów akwarelą. Za każdym z nich stoi jakiś muzealny eksponat, bo były ekwiwalentem za jego pozyskanie. Portret był tym gatunkiem, w którym najwcześniej i najwyraźniej ujawnił się jego talent malarski. Serdeczne przyjaźnie i wspólne plenery łączyły go z bocheńskimi malarzami, L. Stasiakiem i M. Samlickim. W dorobku malarskim Fischera, oprócz portretów, znajdują się też pejzaże, sceny rodzajowe, kwiaty oraz obrazy religijne. Lubił z kasetą farb i sztalugami wędrować po bocheńszczyźnie i malować jej piękne widoki oraz zabytki architektoniczne. Do najbardziej ulubionych tematów malarskich należał Wiśnicz z zamkiem Lubomirskich. Chętnie malował rynek bocheński, kościół św. Mikołaja, dzwonnicę, stare ulice, obiekty architektury zabytkowej a także drewniane wiejskie kościółki. Stosował akwarelę, węgiel, sangwinę, bądź też farbę olejną. Był realistą w dawnym typie, który dokładny rysunek i umiarkowanie kolorystyczne wiąże z pełną nastrojowością wyrazu w obrazie. Operował dość swobodnie gamą jasnych to znów ciemnych tonacji barwnych, zaś prawdziwą niespodziankę stanowi kompozycja.
<Powrót >



Franciszek Mollo (1897-1967)
Franciszek Mollo
W upodobanej przez siebie technice olejnej tworzył portrety, martwe natury i pejzaże. Początkowo, pod wpływem malarstwa dziewiętnastowiecznego malował obrazy o nienagannej technice, ciemnym kolorycie, gładkiej, połyskliwej, solidnie zawerniksowanej powierzchni. Z biegiem lat rozjaśnił paletę, by ostatecznie wykorzystywać całą gamę  jasnych, radosnych barw, które oddają ciepło, nastrój oraz pewną sielankowość krajobrazu.
 
 
 
 
 
 




Feliks Pilarz (1884-1975)

Wykonywał akwarelowe pejzaże i portrety, które mocno wiązały się z regionem. Niestety, zaledwie kilka dzieł zachowanych w zbiorach Muzeum, niewiele mówi o jego twórczości.
 <Powrót >



Mieczysław Serwin-Oracki (1912-1978)

Absolwent Akademii Sztuk Pięknych, podobnie jak Bogusław Serwin tworzył głównie portrety oraz widoki Bochni i jej najbliższych okolic. W tej twórczości dostrzec można charakterystyczne cechy plastyki postimpresjonistycznej, czyli różnorodność technik malarskich, nietypowość ujęć, niebanalny zestaw kolorystyczny.
<Powrót >



Walerian Kasprzyk (1912-1992)

Współtworzył to, co było kiedyś swoistym ewenementem – żywe środowisko plastyczne na małopolskiej prowincji. Posiadał niepospolity talent malarski. Był miłośnikiem starych kościołów i cerkwi, w pewnym sensie dokumentalistą urody tych obiektów, zagubionych gdzieś pośród zielonych wzgórz, niszczejących na obrzeżach ludzkiej pamięci. Wykonywał pospieszne, lecz pod względem warsztatowym znakomite akwarele. Przewija się na nich mnóstwo świątyń z terenów Małopolski, Śląska, Podhala, Beskidów i Bieszczad oraz szereg zabytkowych kościołów podbocheńskich (z Krzyżanowic, Brzeźnicy, Łapczycy, Pogwizdowa, Sobolowa, Rajbrotu, Królówki, Łapanowa, Lipnicy Murowanej). Tematem, po który chętnie sięgał była kopalnia bocheńska. W tych jego obrazach mieszają się tematy realistyczne z wątkami legend, które podsuwały opowiadania starych górników. Do ulubionych motywów należała kaplica bł. Kingi, wyjście na Kalwarię, schody Regis. Namalował dziesiątki obrazów olejnych i akwarel. Malował też obrazy, w których rekonstruował przeszłość Bochni i Wiśnicza. Ulica Mickiewicza z rzędem drobnych sklepów i tzw. domem dziadowskim, gdzie dziś mieści się biblioteka. Nieistniejący szyb “Regis”, Rynek, dzwonnica obok kościoła Św. Mikołaja, ul. Biała, zaułki wiśnickie – najczęściej malowane pod wpływem opowiadań starych bochnian lub literatury historycznej. Niektóre były zapisem z autopsji, jak ogromnie sugestywne portrety Żydów bocheńskich czy wiśnickich. Z kolei na szkle powstały cykle legend wiśnickich, które w znacznej liczbie posiada biblioteka bocheńska. Rejestrował krajobraz miejscowości podbocheńskich (zimowe pejzaże z Brzezia, widoki Raby, panoramy z Uzborni, Trinitatis, Krzęczkowa, Solnej Góry). Był dobrym portrecistą. Zajmował się wykonywaniem polichromii w kościołach i konserwacją zabytków sakralnych. Jego prace są wyrazem romantycznej natury artysty, odnajdującego ze wzruszeniem w rodzinnych tematach, inspiracje do swej twórczości - wyrażonej dobrym malarstwem olejnym oraz nieporównywalnie subtelniejszą techniką akwareli, której był mistrzem.
<Powrót >



Józef Mularczyk (ur. 1912)

W 1974 roku zamieszkał w Bochni. Każde z miast, z którymi się związał - Tarnów, Lębork, Zakopane, Bochnia - stało się miejscem bliskim, wręcz swojskim, inspirującym artystycznie. Tu upodobał sobie szczególnie Trinitatis, skąd rozciągają się wspaniałe panoramy na Puszczę Niepołomicką, dolinę nadwiślańską i Pogórze Wielicko-Bocheńskie. Znajduje to odzwierciedlenie w nastrojowych pejzażach, m. in. z motywem zachodzącego słońca. Maluje także pejzaż podbocheński, m. in. malowniczą Lipnicę i okolice Pierzchowa. Powraca też do wątku morskiego. Napisał o swoim malarstwie: "Podświadomie, intuicyjnie utrwaliłem w swej twórczości elementy i nastroje pejzażu zanikające na naszych oczach. I tak mieszkając nad morzem malowałem ginące typy kutrów rybackich w nastrojowych portach. W Wielkopolsce i na Kielecczyźnie portretowałem ginące 'Dęby Rogalińskie' i chorego 'Bartka'. Mieszkając w Zakopanem stworzyłem cykl umierających szałasów. A w Bochni maluję ginącą architekturę i szczegóły urbanistyczne". Pejzaż miejski pojawia się jednak w jego twórczości stosunkowo rzadko.
<Powrót >



Tadeusz Okoń (1872-1957)

Uczeń Axentowicza, wychowanek Monachium i Paryża - mieszkając w Bochni, utrzymywał bliskie kontakty z tutejszymi malarzami. Malował portrety, głównie kobiet, cieszące się dużym powodzeniem. Portretował też miejscowych notabli. Wykonał autoportrety, akty, kompozycje religijne, rodzajowe oraz pejzaże. Posługiwał się techniką olejną i akwarelową, także rysował, głównie ołówkiem i kredką. Twórczość jego pozostawała pod silnym wpływem akademizmu, następnie modernizmu i postimpresjonizmu.
<Powrót >



Stanisław Klimowski (1892-1982)
Stanisław Klimowski
Był malarzem nie związanym z Bochnią, ale z pobliskim Wiśniczem. Uczeń Axentowicza, Malczewskiego i Laszczki. W 1920 roku artysta ten przeniósł się wraz z żoną z Krakowa do Wiśnicza. Zauroczony pięknem tej miejscowości utrwalał je w niezliczonych krajobrazach, widokach zamku, ratusza, zespołu pokarmelickiego z pięknym, dziś nieistniejącym już kościołem. Doskonalił swoją sztukę portretową, tworząc wizerunki kobiet i mężczyzn oraz dzieci świetne technicznie, zarazem odznaczające się niezwykłą wnikliwością psychologiczną. Mistrzostwo techniczne, intymność, ciepło i liryzm, wrażliwość, subtelność i wdzięk uczyniły z tych obrazów niemalże bajkowe kompozycje. Wykonywał także obrazy religijne. W 1961 roku zamieszkał w Katowicach. Zbiory, pozostające po jego śmierci w rękach rodziny, stały  się podstawą utworzenia prywatnego Muzeum Stanisława Klimowskiego w Nowym Wiśniczu.
 


DANE ADRESOWE
GODZINY OTWARCIA

Muzeum w Bochni

im. prof. Stanisława Fischera
Rynek 20, 32-700 Bochnia
tel/fax: +48 14 612 24 26
tel. +48 14 612 32 85
email: kontakt@muzeum.bochnia.pl

wt-pt w godz od 10.00 - 16.00
so-nd w godz od 10.00 - 14.00
Niedziela - WSTĘP WOLNY
poniedziałki nieczynne dla zwiedzających!!!
 



Copyright © 2008 Muzeum im. prof. Stanisława Fischera w Bochni. Administrator
All rights reserved. Site design by Projektowanie Stron Internetowych